AutoCAD jest dobry na wszystko... czyli jak przeżyć z CAD-em przełom wieków
Kiedy redakcja
CADCAM FORUM, świętująca setne wydanie swojego miesięcznika, zaproponowała
nam podzielenie się wrażeniami ze wspólnej działalności na rynku CAD/CAM,
wydawało się, że będzie to świetna okazja do opisania czternastoletniej
historii APLIKOMU 2001. Jednak przypadkowo odnaleźliśmy zapiski, prowadzone
niemal równolegle: pamiętnik inżyniera i pamiętnik sprzedawcy. Zamieszczamy
fragmenty, licząc na wspólne dopisanie ciągu dalszego...
Wrzesień 1990
Kupiłem pierwsze numery CADCAM FORUM. Zainteresowała mnie tematyka, bo właśnie
znalazłem pracę! Co prawda, musiałem się przeprowadzić do Rzeszowa,
ale za to bliżej mam teraz w Bieszczady. Będę kreślił rysunki do projektów
mechanicznych... używając nowego programu komputerowego
AutoCAD. Nigdy
o nim nie słyszałem, ale zaraz przeczytałem o nim wszystko, co znalazłem
w czasopiśmie. Jeśli rozgryzę ten program, kilkakrotnie przyspieszy
mi on pracę. Zobaczymy...
Zaskoczyło mnie zdanie, które wypowiedział dyrektor finansowy firmy,
gdy przechodziłem obok.
Kupując AutoCAD-y,
firma zaoszczędzi co najmniej
dziewięć miliardów (!) złotych rocznie. Ale jak? Będą je hodować, czy
co?
Wrzesień 1990
Pracuję dopiero pół roku, a już mam duży kontrakt na koncie. Sprzedaliśmy pierwszą
partię AutoCAD-ów
do Rzeszowa. Będzie premia! Chyba mogę już smarować
narty na wyjazd do Austrii.
Mam nadzieję, że oprogramowanie nie zawiedzie nadziei pokładanych w
nim przez projektantów. W każdym razie myślę, że ten "deal"
udowodni wszystkim klientom, że
AutoCAD powinien być używany przez inżyniera,
a nie przez informatyka. Przecież jest tylko inteligentnym, szybkim
kreślarzem przeznaczonym dla każdego projektanta.
Październik 1996
Zaczęliśmy pracę nad nowym projektem. Pracownia wzbogaciła się o nakładki mechaniczne
do AutoCAD-ów. Nareszcie mogę zaprojektować także rozwinięcie wykrojów.
Program przeprowadza to automatycznie. Niby ten sam AutoCAD, a o ile
więcej możliwości. Biblioteka mechaniczna jest w sam raz na naszą miarę.
Najważniejsze, że otrzymane konstrukcje będą tworzone szybko i precyzyjnie,
można będzie łatwo wprowadzać poprawki, o wiele mniej pracy będą mieli
programiści maszyn wycinających NC. Ale to nie wszystko. Pojawiła się
cała rodzina desktopów branżowych: nakładki dla architektów (nie zapomnieć
poinformować Bugaja), dla geodetów, inżynierów lądowych.
AutoCAD nauczył
się rozróżniać potrzeby poszczególnych specjalistów... Proszę, kilkanaście
godzin szkolenia w firmie APLIKOM 2001 i parę artykułów z CADCAM FORUM,
a poczułem się, jakbym zrobił drugi fakultet.
Nareszcie będziemy mieć z żoną więcej czasu na Bieszczady.
Październik 1996
Mój pierwszy klient zdecydował się zainstalować w pracowni system trójwymiarowy:
Mechanical Desktop wersja 1 z aplikacją do projektowania rozwinięć blach.
Lubię takich klientów. Rozsądek i odwaga w jednym.
CAD-owskie nakładki wreszcie spełniają oczekiwania projektantów w poszczególnych
branżach. Cieszę się z tego postępu. Niestety, nie pozbyłem się obaw,
czy w dzisiejszych czasach wielu klientów zdecyduje się zainwestować
w wykonywanie całościowych projektów. Wszak ceny nadal idą w górę, a
systemy - choć coraz doskonalsze - nadal służą tylko do kreślenia rysunków.
Znowu będzie premia na koniec roku. Ale na narty nie dam się już namówić.
Noga w gipsie to same kłopoty.
Lipiec 2000
Jak zwykle, w drodze do domu kupiłem nowy numer CADCAM FORUM. Po dziesięciu
latach pracy, będąc szefem projektu w firmie, nieustannie muszę się
dokształcać. Nawet teraz, gdy lato w pełni, nie myślę o urlopie. Od
pewnego czasu zajmuję się wprowadzaniem nowego systemu komunikacji i
wymiany danych. Współpracujemy z zagranicznym kooperantem i mieliśmy
problemy z przesłaniem do niego projektów do zatwierdzenia. Pocztą za
długo trwało, a ile można tworzyć nowych plików do załączenia w poczcie
elektronicznej. Dzisiaj AutoCAD-owi 2000i, dostarczonemu jak zwykle
przez APLIKOM 2001, wystarczy tylko jedno kliknięcie i na każdym etapie
procesu projektowego mogę przesłać dane Internetem gdziekolwiek chcę.
Oszczędzam połowę czasu, przeznaczonego na to zadanie dzięki pominięciu
zawiłych procedur zbierania grona projektantów i uzgadniania branżowych
części projektu. Zespoły inżynierów (nawet tych spoza naszej firmy)
pracują jednocześnie nad swoimi podprojektami, a ja czuwam nad sprawnym
łączeniem tego w całość.
Zastanawiam się, na ile jestem jeszcze inżynierem, a na ile już menedżerem.
Jak system się sprawdzi, natychmiast uciekamy z dzieciakami na konie.
Oczywiście, w Bieszczady. Aha, i pojedzie z nami parę kilo fachowej
literatury.
Lipiec 2000
Starzy, zaprzyjaźnieni klienci zawsze utrzymują kontakt, nawet jeśli zmienili
branżę albo miejsce pracy. W zeszłym tygodniu nasz zespół wdrożeniowy
zainstalował u jednego z nich ostatnią nowinkę: AutoCAD-a 2000i. Pracownia
rozwija się, jest coraz sprawniej zarządzana, a projekty są coraz bardziej
złożone przy coraz krótszym czasie ich wykonania. Miło patrzeć, jak
firma wchodzi w nowy etap działalności. Teraz projekt zajmujący dotąd
miejsce na twardym dysku komputera przekracza granice pracowni. Trzeba
go odpowiednio zabezpieczyć, bo jest przecież efektem dużych nakładów
pieniężnych i wysiłku umysłowego wielkiego grona ludzi.
Wybiegając nieco w przyszłość, zastanawiam się, czy Internet jest już
w Polsce traktowany jako nieodłączny element biznesu, czy nadal przez
wielu pracodawców postrzegany tylko jako rozrywka. Ile czasu jeszcze
potrzeba, aby stał się tak powszechnym narzędziem jak faks czy drukarka?
Ja, korzystając z sieci, zarezerwowałem sobie wczasy w Grecji. Tym razem
żadnych sportów, nawet brydża. Jedynie plaża, morze i kuchnia śródziemnomorska.
Wrzesień 2001
To było nie do uniknięcia. Nasza pracownia stała się odrębną firmą, którą
zarządzam ja. Zacząłem od zakupu nowej wersji AutoCAD-a 2002. Niby nic
nowego, produkt jak produkt, ale zapowiada się zupełnie nowatorski system
dokonywania upgrade'ów.
Poszło sprawdzonym torem: najnowszy numer CADCAM FORUM, a potem rozmowa
z zaprzyjaźnionym menedżerem-konsultantem z APLIKOMU 2001. Miałem do
wyboru dwie drogi: postawić na zakup detaliczny, powiedzmy supermarketowy,
albo wybrać zakup w firmie "konsultacyjnej". W pierwszym wariancie
zapłaciłbym, odebrałbym produkt i przestał być klientem. Wybrałem zatem
drugi. Kupiłem jeden produkt, ale dzięki opłacie tzw. subskrypcyjnej
zagwarantowałem sobie wykorzystanie każdego nowego upgrade'u, który
zostanie przesłany mi Internetem. Oczywiście, nie mam obowiązku skorzystania
z niego. Decyzja należy do mnie, a pomaga mi ją podjąć menedżer-konsultant
znający plany producenta oraz potrzeby mojej firmy. Świadomie wybieram
tylko te pakiety uzupełniające, które zapewnią wzrost produktywności
firmy.
W ten sposób udało mi się sformułować moją rolę w firmie. Jestem nie
od projektowania, lecz od zarabiania pieniędzy. Mam za zadanie zwiększyć
wartość firmy. Wierzę, że dzięki moim ostatnim decyzjom proces ten przebiegnie
szybciej. Aha! Dziś już wiem, co kilka lat temu miał na myśli dyrektor
finansowy, mówiąc o oszczędnościach płynących z inwestycji w
AutoCAD-a.
Ponieważ nie czyniłem w firmie żadnych rewolucji (już nie te czasy),
za parę dni mogę się udać na całomiesięczny urlop w Bieszczady. Tym
razem mamy zamiar zarazić nimi znajomych. Spróbujemy paralotniarstwa
i wspinaczki skałkowej. I nareszcie wymarzony spokój...
Wrzesień 2001
Coraz
częściej pojawiają się nowości. Tym razem jest to rodzina produktów
2002. Zająłem się nimi z wielkim entuzjazmem, bo dają całkiem nowe możliwości
rozwoju firmom. Przyznaję, że mimo całej mojej zapalczywości coraz bardziej
polegam na analizowaniu wszelkich za i przeciw przed podjęciem jakiejkolwiek
decyzji. Rodzina 2002 daje menedżerowi szeroki wybór specjalizacji,
zgodnie z kierunkiem rozwoju firmy.
AutoCAD
w rękach menedżerów-konsultantów
stał się narzędziem biznesu służącym do zwiększania wartości firmy i
osiągania zysku w krótszym czasie. W tej chwili trzeba pamiętać, że
każda inwestycja w technologii IT i CAD/CAM musi przynosić wzrost produktywności.
Inwestuje się pieniądze po to, aby zarobić więcej. Zamiana software'u
nie może przy tym być rewolucją ani finansową, ani mentalną w firmie,
gdyż w ten sposób spowodowałaby spadek efektywności.
CAD zawsze przynosi pozytywne efekty, nawet jeśli program jest zainstalowany
na pojedynczym stanowisku obsługiwanym przez nie do końca wyszkolonego
operatora. Jeśli jednak zostanie przez naszego klienta potraktowany
konsekwentnie, jako koncepcja pracy i obiegu informacji między działami
i partnerami, może przynieść nieprzeciętne efekty.
Za parę dni wybieramy się na urlop. Rok temu oświadczyłem, że nie mam
zamiaru przeżyć kolejnego udaru słonecznego. Daliśmy się namówić mojemu
wieloletniemu znajomemu na spokojny wypoczynek w górach. Bieszczady
w październiku. Tym razem zapowiada się... bezpiecznie!