Menu

Relacja z konferencji „Jak przygotować się do inwestycji infrastrukturalnych zgodnie z ideą BIM?”

Pytania o to, czy stosować BIM już w zasadzie się nie zadaje. Teraz chodzi raczej o sposób w jaki go wprowadzić i jak najlepiej wykorzystać. Projekty infrastrukturalne są dużo droższe, bardziej skomplikowane i czasochłonne niż inne, więc tym bardziej BIM powinien znaleźć w nich swoje miejsce. BIM ma być sposobem na lepsze zarządzanie i kontrolę inwestycji, ma towarzyszyć jej od planowania i realizacji aż do końca wieloletniej eksploatacji.

– O BIMie mówią projektanci, firmy realizujące inwestycje infrastrukturalne, zarządcy obiektów, producenci oprogramowania – stwierdziła Agnieszka Marciniak, prezes firmy Aplikom, organizatora konferencji „Jak przygotować się do się do realizacji kontraktów infrastrukturalnych zgodnie z ideą BIM?”. – Natomiast my staramy się, aby było to bardziej zrozumiałe. Stąd temat konferencji: jak zrobić ten pierwszy krok.

Unia Europejska na razie tylko rekomenduje wykorzystanie narzędzi BIM w obszarze zamówień publicznych, natomiast, biorąc pod uwagę doświadczenia brytyjskie, rekomendacje mogą szybko stać się wymogiem. Prawdopodobnie takie zapisy znajdą się również w polskim prawie.

– Najważniejsza w BIM jest informacja, jej sprawny przepływ oraz możliwość wykorzystania tej informacji na każdym etapie procesu inwestycyjnego – od koncepcji, po projektowanie, wykonawstwo i eksploatację wybudowanych obiektów – stwierdził Marek Majewski z firmy Aplikom. – Przepływ informacji jest szczególnie istotny w projektach infrastrukturalnych, ponieważ koszt jej przetwarzania i stopień skomplikowania jest bardzo duży.

– Jest to komunikacja dwustronna – wyjaśnił Sławomir Gabryjeluk. – To nie jest tylko miejsce, w którym gromadzimy dane, ale również miejsce, z którego je wyciągamy. Model może być np. zasilony dokumentacją techniczną, ale równie dobrze ona może z niego pochodzić. To samo dotyczy wizualizacji, harmonogramów, czy kosztorysów, gdzie występuje dwustronna komunikacja z modelem na każdym etapie inwestycji. A dzięki dostępowi do szerokopasmowego Internetu, mamy możliwość zdalnego korzystania z tych danych, również na urządzeniach mobilnych.

Nie można projektować infrastruktury bez dobrych danych geodezyjnych. Model 3D, z którym najczęściej BIM się kojarzy jest ważny, ale nie można pomijać znaczenia GIS. – Dobre dane mapowe, odpowiednio przetworzone, są kluczem do sukcesu – podsumował Marek Majewski. – A przetwarzanie danych przestrzennych, zwłaszcza przy zastosowaniu starych technologii, nastręcza najwięcej problemów. Istotą BIMu i sprawnego przepływu informacji jest więc umiejętność opanowania danych mapowych.

Przy użyciu tradycyjnych metod projektowania prace są długotrwałe i często żmudne, jeśli dochodzi do zmian i należy wprowadzić korekty, część z nich musi zostać powtórnie wykonana. Koordynacja międzybranżowa jest trudna, a ewentualne błędy i kolizje często wykrywane są dopiero na placu budowy. Projektowanie w technologii BIM eliminuje te zagrożenia: zmiany mogą być wprowadzane na każdym etapie, praca nie jest dublowana, można testować różne koncepcje, które pomogą w optymalizacji kosztów projektu, a koordynacja międzybranżowa nie sprawia żadnych problemów. W efekcie dokumentacja powstaje szybciej i taniej.

Prelegenci zwracali wielokrotnie zwracali uwagę, że tworzenie infrastruktury to proces, który rozpoczyna się od modelowania stanu istniejącego, przetwarzania danych geodezyjnych, powstania koncepcji, animacji, wizualizacji, które można wykorzystać w konsultacjach społecznych. Model koncepcyjny służy później do właściwego projektowania budowlanego, którego nie rozpoczyna się na nowo od zera.

– BIM to nie jest tylko model 3D, to coś dużo więcej – stwierdził Marek Majewski. – To inteligentne obiekty i powiązane z nimi dane opisowe.

To jak BIM wygląda i jakie zawiera dane powinno zależeć od inwestora, bo to on na końcu będzie z tych danych korzystał i przede wszystkim za nie płaci.

W przypadku zarządzania siecią drogową, trzeba m.in. dbać o nawierzchnię. Trzeba wiedzieć kto ją kładł, na jakim odcinku i jak długą dał gwarancję. Najlepiej, jeśli dostęp do tych danych jest prosty i szybki: wystarczy kliknąć na dany kilometraż, a wyświetlą się wszystkie potrzebne informacje. Zamawianie i gromadzenie danych nie powinno się jednak odbywać tylko po to, aby je posiadać. Trzeba później mieć możliwość korzystania z nich w najbardziej optymalny sposób.

Może być tak, że BIM wejdzie do firm, bo taki warunek będą stawiać zamawiający: aby nie wypaść z rynku trzeba będzie korzystać z nowszych technologii. Niewykluczone, że przedsiębiorstwa same zauważą korzyści i obecna nieufność przeistoczy się w zdumienie: jak my to kiedyś robiliśmy bez BIMu?

A BIM ma przynieść korzyści wszystkim: inwestor ma więcej informacji, na każdym etapie inwestycji może koordynować koszty, a później lepiej zarządzać obiektem; wykonawca ma dobrej jakości dane, zarówno do kosztorysowania, jak i później do prowadzenia i nadzorowania prac, co pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze; firmę projektową czeka najwięcej zmian, natomiast pewne korzyści są widoczne od początku: bardziej ekonomiczna praca z mapami, znaczne przyspieszenie prac i łatwa eliminacja błędów.

Organizatorzy i uczestnicy nie mieli wątpliwości, że korzystanie z BIM to już nie jest moda, a konieczność i rzeczywistość, z którą wszyscy uczestnicy procesu inwestycyjnego będą musieli się zmierzyć.

Materiały i nagrania prezentacji z konferencji są na stronie:

www.aplikom.com.pl/bim-w-infrastrukturze

 

Partnerami konferencji byli:

studioars_2015

Konferencję medialnie wspierali:

pm_01pm_02pm_03pm_04pm_05
pm_07bimblog.plpm_08pm_10pm_06